Mam na imię Paweł. Miło mi, że zainteresowałeś się moją hodowlą. Istnieje ona od niedawna, jednak pasja do haszczaków trwa znacznie dłużej. Decyzja o wyborze rasy podejmowana była wspólnie z żoną.

Każdy zgodzi się, że to bardzo ważna sprawa. Niestety ludzie często kupują psa pod wpływem impulsu patrząc na śliczną, małą kuleczkę puchu ulegając litościwemu spojrzeniu. Radziłbym nie podejmować pochopnej decyzji, aby nie było bolesnych następstw. Zanim w naszym domu pojawił się husky od chwili podjęcia decyzji do realizacji minął rok.

Najpierw bywaliśmy na wystawach psów rasowych. Jako postronni obserwatorzy wybieraliśmy hodowlę, z której chcieliśmy posiadać szczeniaka. Przez czas oczekiwania husky "zamieszkiwały" w naszych myślach i marzeniach. Nie traciliśmy czasu i przygotowywaliśmy się do pojawienia w naszym życiu osobnika tej rasy. Fachowa literatura, czasopisma, informacje z Internetu, kontakty z hodowcami wypełniały naszą każdą wolną chwilę.

Tak trwało do dnia, w którym pojawił się w domu długo wyczekiwany szczeniak. Tego dnia, uwierzcie, nie zapomnę nigdy. Z miejsca zamieszkania do wybranej hodowli "Połanieckie Wzgórze" jest 450 km. Podróż była długa i męcząca, ale widok wymarzonej suni i zakupienie jej zrekompensował trudy. Nazwaliśmy ją Atena.

Od tego momentu zmieniło się nasze życie i oczywiście Ateny oddzielonej od swojego stada.

Czekała ją pierwsza podróż, zmiana środowiska, brak matki i rodzeństwa. Całe szczęście wszystkie te zmiany zniosła dzielnie. Zaakceptowała mieszkańców, nowy dom, który znajduje się w malutkiej wiosce otoczonej górami i lasami w Kotlinie Kłodzkiej w południowo- zachodzniej Polsce.

Kamieniec - taką nazwę nosi nasza wioska. Położona jest 8km na zachód od Kłodzka. Panuje tutaj cisza i spokój. Daleko od zgiełku ulicznego, gdyż droga jest rzadko uczęszczana przez samochody.

Natomiast Ziemia Kłodzka to pojecie raczej historyczne niż geograficzne. Teren ten, choć przynależy do różnych pasm górskich stanowi historyczną całość, będącą krainą przejściową pomiędzy Czechami na południu i Śląskiem na północy.

Obszar Kotliny Kłodzkiej liczy ok. 1700 km2. Tereny te często są odwiedzane przez turystów lubiących piesze wędrówki po szlakach górskich. Kłodzko posiada bogaty zespół dawnych kamienic mieszczańskich , zabytkowe kościoły i zamki z siecią korytarzy i tuneli podziemnych. Można się pochwalić największa w Europie twierdzą obronną w Srebrnej Górze.

Warto jest wspomnieć o leczniczych źródłach wód, dla których przyjeżdża tu wiele kuracjuszy. środowisko nie jest tak skażone jak bywa w innych regionach Polski a ostre górskie powietrze wpływa korzystnie dla każdego.

Jednym słowem, warto jest przyjechać w te tereny o każdej porze roku. Latem - dla zwiedzających, lubiących podróże i zwiedzanie. Zimą - dla miłośników białego szaleństwa, gdyż znajdują się tu nie do pogardy stoki narciarskie. Od kilku lat organizowane są w Zieleńcu zawody psich zaprzęgów.

Tak oto w skrócie opisałem o terenie, w którym mieszkamy, można byłoby wiele pisać, ale przecież nie po to weszliście na tę stronę internetową.

Musze dodać, że Atena nie jest naszym jedynym czworonożnym przyjacielem jakiego posiadamy. Ktoś kiedyś powiedział bardzo mądre słowa: "Kto raz miał huskiego, albo będzie miał ich wiele, albo nigdy więcej nie popełni tego błędu". Przyznaję, że początki nie były łatwe. Swoją przebiegłością i temperamentem nieraz potrafiła zaskoczyć. Miała w głowie tyle różnych, dziwnych pomysłów, że z trudem nadążaliśmy za nią.

Gdy już nauczyliśmy się, że w dolnych szafkach nie można zostawić włóczki, bo zaplącze się w niej, buty trzymać z dala, gazety na górnej półce, zaczęła coraz częściej pojawiać się myśl, aby nabyć drugiego takiego ulubieńca. Dlatego, gdy zaproponowano nam przyjęcie suni, przyrodniej siostry Ateny nie zwlekaliśmy z podjęciem decyzji.

Szczenię pochodzi z hodowli "Latrans". Urodzona w lipcu 2004. Nazwaliśmy ją Łezka. Jest sunią, na którą nie można nie zwracać uwagi. śliczna, ciekawska, zadziorna, łakoma, inteligentna, przyjazna a zarazem przebiegła, bardzo silna i wytrzymała.

Choć na początku obie dosyć często rywalizowały ze sobą, trwał spór o dominację z czasem każda zajęła swoją pozycję i sytuacja ustabilizowała się.

Przyznaję, że obcowanie z nimi nie jest sprawą prostą. Czasami bywały chwile zwątpienia, naciąganie cierpliwości do granic wytrzymałości. W końcu po głębokiej analizie zrozumiałem te połączenie cech charakteru kota, wilka i psa. Takiej mieszanki wybuchowej nie da się zmienić i dostosować do siebie.

Huskiego trzeba zrozumieć i pokochać takiego jakim jest, pomimo jego niebywałego temperamentu. I to jest właśnie klucz w wychowaniu haszczaka. Co prawda nie zachowuje się jak wytresowany owczarek niemiecki, ale w tej rasie to przecież nie o to chodzi. Ważne jest to, że nawiązała się między nami prawdziwa przyjaźń. Obie bardzo łakną kontaktu, są szczęśliwe gdy mogą uczestniczyć w życiu rodziny. Lubią być w centrum zainteresowania, są bardzo do nas przywiązane i wciąż rywalizują o nasze względy prześcigując się w przymilaniu i lizaniu. Są naszymi "przytulankami". Zamieszkały w naszym domu, ale przede wszystkim w naszych sercach.

W przyszłości planujemy powiększyć naszą hodowlę do postaci prawdziwej sfory. Chciałbym uczęszczać na niemal każdą wystawę, gdzie możemy w pełni pokazać piękno naszych milusińskich. Bardzo często nasze sunie odwdzięczają się nam za nasze trudy wygrywając na wystawach złote medale. W niedalekiej przyszłości planujemy zakup sań do zaprzęgu i chciałbym spróbować swoich sił w tej spartańskiej dyscyplinie jaką jest zaprzęg. Wiem, że wtedy dopiero moje psy będą w pełni szczęśliwe.

Zapraszamy do odwiedzenia naszej hodowli.